Siedem grzechów głównych przyszłego emerytaRSS

16-09-2014
  • oszczędzanie

Siedem grzechów głównych przyszłego emeryta

Choć generalnie wszyscy mamy świadomość, że nasze emerytury będą niskie, w praktyce nie przejmujemy się tym zbytnio. To podstawowy błąd, z którego wynikają kolejne, prowadzące do tego, że rzeczywiście poziom życia po zakończeniu pracy zawodowej wyraźnie się obniży. Warto uświadomić sobie, w jaki sposób sami przyczyniamy się do tego i jak uniknąć pułapek w myśleniu i działaniu o emeryturze.

Krótkowzroczność
Większości z nas, szczególnie młodszym, emerytura wydaje się czymś tak abstrakcyjnym i odległym, że nie myślimy o nie wcale lub bardzo rzadko, a myślenie nie przekłada się w żaden sposób na działanie. Najczęściej ponarzekamy i wracamy do naszej bieżącej rzeczywistości, uznając że mamy jeszcze czas, by coś w tej sprawie zacząć robić. Tymczasem nie zdajemy sobie spray, że czas działa na naszą niekorzyść i to nieodwracalnie. Opóźnienia w tej materii nigdy nie będziemy w stanie nadrobić. Im później zaczniemy odkładać na emeryturę, tym mniej uzbieramy, a gonienie straconego czasu będzie kosztować nas sporo więcej wyrzeczeń i nakładów. Z drugiej jednak strony nie powinno nas to zniechęcać, bo z dwojga złego, lepiej zacząć późno, niż wcale.
 
Zdawanie się na innych
Choć w wielu kwestiach krytycznie i nieufnie podchodzimy do instytucji państwowych, chętnie zdajemy się na nie, gdy przyjdzie myśleć o emeryturze. Wśród wielu z nas dominuje pogląd, że ktoś w tej sprawie musi coś zrobić, że państwo nie da nam zginąć. To pozostałość po poprzednim ustroju i wiary w opiekuńczą rolę państwa. Częściowo wynika to z dotychczasowej konstrukcji systemu emerytalnego, który opierał się na zasadzie solidarności społecznej. W praktyce sprowadzał się on do tego, że wszyscy pracujący składali się na emerytury dla tych, którzy się ich doczekali. Stąd odpowiedzialność za naszą emeryturę rozmyła się na „wszystkich”. Nikogo nie interesowało, ile ma na swoim koncie emerytalnym, bo w takim systemie żadnych indywidualnych kont nie było. Była tylko wspólna kasa, czyli ZUS. Problem w tym, że ten system powoli przechodzi do historii i jest stopniowo zastępowany rozwiązaniem, w którym wysokość naszej emerytury zależy od ilości pieniędzy, które w postaci obowiązkowych składek zapisano na naszych kontach w ZUS. W przypadku większości z nas takie rozwiązanie już teraz obowiązuje. Wysokość tych nowych, wypłacanych już emerytur, okazuje się wyraźnie niższa, niż tych płaconych na starych zasadach.
 
Brak oszczędności
Świadomość tych zasad i ich konsekwencji rzadko jednak motywuje nas do dodatkowego odkładania na emeryturę. Priorytet mają bieżące potrzeby i wydatki, które mnożą się bez końca, jeśli ich nie kontrolujemy. Kumulują się tu poprzednie dwa grzechy, a dochodzą następne. Należą do nich lekceważenie małych kwot, na które nie zwracamy uwagi, pogoń za niepotrzebną często konsumpcją, konkurowanie z innymi poziomem życia i wydatków, folgowanie swoim zachciankom i wiele innych tego typu nieracjonalnych motywów wydawania pieniędzy.
 
Zadłużanie się
Często używanym argumentem, czy raczej wymówką, której używamy by „bronić” się przed oszczędzaniem, jest stwierdzenie, że nie stać nas na oszczędności, bo nie mamy z czego. W rzeczywistości problem ten naprawdę dotyczy tylko pewnej części społeczeństwa, tych najmniej zarabiających. Prawdą jest jednak też to, że właśnie oni, zmuszeni przez okoliczności, potrafią żyć oszczędnie, choć z trudem udaje się im coś odłożyć. Jednocześnie jeśli nie stać nas na coś, czego bardzo pragniemy, nie wahamy się przed skorzystaniem z kredytu lub pożyczki Oczywiście nie ma w tym nic złego, jeśli zadłużamy się świadomie i z rozmysłem, w granicach swoich możliwości. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że zadłużanie się wyklucza możliwość oszczędzania lub przesuwa moment rozpoczęcia odkładania pieniędzy na przyszłość, często odległą. Czas działa w takim przypadku na naszą niekorzyść.
 
Nadmierny optymizm
Pozytywne myślenie często pomaga w życiu. Jednak w wielu przypadkach wykazujemy nadmierny, nieuzasadniony optymizm, w wyniku którego przyjmujemy postawę, że jakoś to będzie. Tym samym zwalniamy się z obowiązku racjonalnego myślenia, którego ważnym elementem jest przygotowanie się na nieprzewidziane, niekorzystne okoliczności. Sytuacja na rynku pracy bywa zmienna. Mogą się zdarzyć przypadki, gdy nasze wynagrodzenie obniży się lub znajdziemy się bez zatrudnienia. Jeśli nie potrafimy zabezpieczyć się przed takimi przypadkami, tym bardziej nie będziemy zdolni do oszczędzania na emeryturę, mimo że jest niemal pewne, że nasze dochody po zakończeniu pracy zawodowej znacząco się zmniejszą.
 
Brak planu
Wielu z nas żyje bieżącą chwilą, spontanicznie podejmuje decyzje ważące często na dalszym losie, sądząc że na ustatkowanie się przyjdzie jeszcze czas. Nawet gdy ten okres spontaniczności mamy już za sobą, rzadko realnie i racjonalnie planujemy nasze dalsze życie. A jeszcze rzadziej w sposób przemyślany planujemy swoje finanse. Często nie jesteśmy w stanie zaplanować wydatków na najbliższy miesiąc, czy rok. Jeśli nie potrafimy nawet tego, trudno mówić o planowaniu na wiele lat. Tymczasem nie mając celu i planu, nie dojdziemy tam, gdzie byśmy chcieli i nie osiągniemy stabilizacji. Wiele naszych decyzji będzie przypadkowych i to przypadek będzie rządził naszym losem.
 
Brak wiedzy o finansach
W wielu dziedzinach naszego życia, w tym szczególnie zawodowego, kierujemy się najczęściej konkretną, racjonalną wiedzą i zdobywanymi informacjami oraz umiejętnościami. Dotyczy to także wielu decyzji, podejmowanych w życiu, poczynając od zakupów, zdrowia, kariery. Tymczasem wielu nawet dobrze wykształconych i racjonalnie do życia podchodzących ludzi otwarcie i z rozbrajającą szczerością przyznaje, że nie zna się na finansach. Nie byłoby w takich oświadczeniach nic złego, gdyby nie to, że na nich poprzestają, zwalniając się od odpowiedzialności i wysiłku, stwierdzając, że to nie dla nich. Brak podstawowej nawet wiedzy o finansach potwierdzają liczne badania i sondaże. A przecież bez znajomości tych zagadnień trudno wyobrazić sobie realizację większości życiowych planów i zamierzeń. Także tych związanych z emeryturą, bowiem nie wystarczy jedynie odkładać pieniędzy. Trzeba też odpowiednio zadbać, nie tylko by nie traciły na wartości, ale także przynosiły dochód.
 
 
Roman Przasnyski, Open Finance

Open Finance on Facebook